Autor Wiadomość
elo
PostWysłany: 06 Maj 2008 22:28

Nie no jestem zdania, że pozostała grupa sędziów nie jest taka zła...Akurat na tym meczu trafiła sie "feralna trójka", i stąd tyle pomyłek...
First Amator
PostWysłany: 06 Maj 2008 21:20

elo napisał:
Czyli karny był ewidentny. Bramkarz nie dotknął piłki a przewrócił dwóch zawodników w tym przeciwnika. Miejsce piłki na boisku nie ma tutaj znaczenia, sędzia nie może kalkulować czy zawodnik dobiegnie czy nie. Poza tym jeżeli piłka będzie w jednym polu karnym a w drugim bramkarz pobije napastnika, to chyba sędzia gwiżdże faul i karny, i nie patrzy że akcja była na drugiej stronie boiska i nie miało to wpływu na grę.


...zgadzam się z twoim rozumowaniem, tylko wyjaśnij mi skąd czerwona kartka dla Marcińskiego, skoro "ewidentny karny" został spowodowany przez bramkarza??Smile

elo napisał:
Poza tym chciałem napisać, że dziwie się że na najważniejsze spotkanie rundy, zostaje wybranych 3 najsłabszych arbitrów. Ludzie z rady ligi i Panie kordynatorze....litości... Confused


Niestety panowie, ale trzeba sobie strzeże powiedzieć, że mamy takich arbitrów na jakich sobie zasłużyliśmy swoim zachowaniem na boisku, poprostu nikt nie chce sędziować w naszych rozgrywkach !!!... zapracowały na to wspólnie wszystkie drużyny PALP od początku jego istnienia. Embarassed
elo
PostWysłany: 06 Maj 2008 19:15

"Ja nie napisałem, że napastnik się specjalnie wywrócił, tylko, że został tuż przed strzałem uprzedzony i zamiast w piłkę trafił w łydkę uprzedzającego go Marcińskiego. Tak, więc jeżeli karny to chyba za wejście bramkarza, który jak już pisałem przewrócił obu zawodników. Tyle tylko, że w tym momencie piłka znajdowała się już poza polem gry."



Czyli karny był ewidentny. Bramkarz nie dotknął piłki a przewrócił dwóch zawodników w tym przeciwnika. Miejsce piłki na boisku nie ma tutaj znaczenia, sędzia nie może kalkulować czy zawodnik dobiegnie czy nie. Poza tym jeżeli piłka będzie w jednym polu karnym a w drugim bramkarz pobije napastnika, to chyba sędzia gwiżdże faul i karny, i nie patrzy że akcja była na drugiej stronie boiska i nie miało to wpływu na grę.

Poza tym chciałem napisać, że dziwie się że na najważniejsze spotkanie rundy, zostaje wybranych 3 najsłabszych arbitrów. Ludzie z rady ligi i Panie kordynatorze....litości... Confused
totti
PostWysłany: 06 Maj 2008 12:01

Anonymous napisał:
Ja tylko współczuję obydwu drużynom teatru jaki odstawili sędziowie, choć w tym przypadku pokrzywdzeni są Amatorzy, to tylko patrzeć jak Młodziejewski da popis w kolejnym meczu....

cyt. z meczu, sędzia do kierownika drużyny Maksa " ...Andrzejku już możesz robić zmianę.." sic.


Ja współczuję zawodnikowi Wiesiowi, że się znowu kompromituje. Dobrze, że sobie chłopina odpocznie od Palpu, bo ewidentnie te rozgrywki nie wpływają dobrze na jego emocje.
A te żałosne okrzyki do sędziego: "Andrzejku aut!...", "Andrzejku karny?" No cóż Rolling Eyes Rolling Eyes Rolling Eyes

Sędzia miał na imię Dariusz. A Rogowski krzyczał do swojego zawodnika "Andrzejku zmiana!" Very Happy

A jeśli jeszcze o poziomie meczu... Z całym szacunkiem, ale odnoszę dziwne wrażenie, że mimo końcowego wyniku, to Maks trudniejszą przeprawę miał z zespołem Czerwonych Devils...
First Amator
PostWysłany: 06 Maj 2008 11:03

Anonymous napisał:

Zdecydowana przewaga Maksa, amatorzy chyba tylko raz zagrozili groźnie bramce tego zespołu. Grali bez pomysłu, kopiąc piłkę raz po raz oby do przodu w okolice pola karnego.


Zgodzę się, że Maks miał przewagę, ale chyba gra amatorów to, aż taka tragiczna jak to przedstawiasz nie była, no chyba że już kiedy grali w osłabieniu, ale wydaje mi się, że inaczej ta gara już wyglądać po prostu nie mogła.

Anonymous napisał:

Sytuacje kontrowersyjne:
...karny dla Maksa ewidentny, wątpie, żeby napastnik tej drużyny sam się wywrócił gdy mógł tylko dojść do piłki i skierować ja do bramki.


Ja nie napisałem, że napastnik się specjalnie wywrócił, tylko, że został tuż przed strzałem uprzedzony i zamiast w piłkę trafił w łydkę uprzedzającego go Marcińskiego. Tak, więc jeżeli karny to chyba za wejście bramkarza, który jak już pisałem przewrócił obu zawodników. Tyle tylko, że w tym momencie piłka znajdowała się już poza polem gry.


Anonymous napisał:

Aż dziwne, że Drużyna Amatorów to mistrze z tamtego sezonu, grają beznadziejnie, wygrali szczęśliwie z klubem, devilsami, dzisiaj samo szczęście nie wystarczyło bo byli o 2 klasy słabsi od Maksa.


Nie rozumiem dlaczego się dziwisz, że zdobyliśmy mistrzostwo w poprzednim sezonie, przecież nikt chyba kto brał udział w poprzednim sezonie nie kwestionuje tego, że było ono zasłużone (11 zwycięstw rzędu). Równie dobrze można by napisać, że dziw bierze że Maks dotychczas nic nie wygrał lub że Klub to 2 krotny mistrz ligi. Dyspozycja Amatorów pokazuje tylko jedno, a mianowicie to, że każdy kolejny sezon to nowy rozdział, i chyba dobrze się dzieje bo dzięki temu rozgrywki są ciekawsze.

Anonymous napisał:

Szkoda, że zabrakło ich "plejmejkera" Opasa, no ale brak jednego zawodnika nie powinien powodować, że drużyna gra tak słabo


Celowo nie poruszałem kwestii absencji w naszej drużynie, aby nie narazić się na zarzuty o tanie wykręty, ale skoro poruszyłeś ten temat to..
Poza Opasem, nieobecny był również Szczepański, niby tylko 2, a jednak jak większość wie, dość istotnych zawodników dla gry Amatorów. Brak ich spowodował przede wszystkim konieczność przesunięcia innych zawodników na nowe dla nich pozycje np. Marciński w środku. Do całości należy dodać kontuzję Szczawika, i wciąż nieobecnego Duraja (może na ostatni mecz się wykuruje). W pomeczowych rozmowach nawet zawodnicy Maksa przyznali że brak ww. miał wpływ na przebieg spotkania.

Anonymous napisał:

Zachowanie zawodników żenujące, zarówno tych którzy zeszli po czerwonych kartkach i płakali za linią boczną jaki to sędzia jest zły, a w meczu nie pokazali nic, jak i tego z Maksa który grając na boisku raz po raz wykrzykiwał coś do ławki amatorów.


...święta racja, aczkolwiek nie demonizujmy, bo myślę że żale zawodników ukaranych czerwonymi kartkami to zwykła złość sportowa, która nie przeniosła się notabene poza boisko, a ta mała utarczka słowna między Jakubem a ławką rezerwowych, została szybko wyjaśniona i myślę, że generalnie mecz toczył się w naprawdę sportowej atmosferze.

pozdrawiam.


ps. Amatorom ciężko będzie zebrać 11 na kolejne mecze, za kartki pauzuje 3 zawodników, kolejnych 3 jest kontuzjowanych.
Gość
PostWysłany: 06 Maj 2008 9:39

okiem obiektywnego obserwatora...
Zdecydowana przewaga Maksa, amatorzy chyba tylko raz zagrozili groźnie bramce tego zespołu. Grali bez pomysłu, kopiąc piłkę raz po raz oby do przodu w okolice pola karnego. Sytuacje kontrowersyjne:

Spalony przy pierwszej bramce wydaje się, że był, natomiast karny dla Maksa ewidentny, wątpie, żeby napastnik tej drużyny sam się wywrócił gdy mógł tylko dojść do piłki i skierować ja do bramki.

Aż dziwne, że Drużyna Amatorów to mistrze z tamtego sezonu, grają beznadziejnie, wygrali szczęśliwie z klubem, devilsami, dzisiaj samo szczęście nie wystarczyło bo byli o 2 klasy słabsi od Maksa. Szkoda, że zabrakło ich "plejmejkera" Opasa, no ale brak jednego zawodnika nie powinien powodować, że drużyna gra tak słab

Zachowanie zawodników żenujące, zarówno tych którzy zeszli po czerwonych kartkach i płakali za linią boczną jaki to sędzia jest zły, a w meczu nie pokazali nic, jak i tego z Maksa który grając na boisku raz po raz wykrzykiwał coś do ławki amatorów.
Gość
PostWysłany: 06 Maj 2008 1:42

Widzę, że dyżurni malkontenci nadla walczą z dysonansem...ciekaw jestem jakie wyniki wasze drużyny z Aamatorami osiągnęły, pewnie zatrważające:)
Gość
PostWysłany: 06 Maj 2008 1:32

Ja tylko współczuję obydwu drużynom teatru jaki odstawili sędziowie, choć w tym przypadku pokrzywdzeni są Amatorzy, to tylko patrzeć jak Młodziejewski da popis w kolejnym meczu....

cyt. z meczu, sędzia do kierownika drużyny Maksa " ...Andrzejku już możesz robić zmianę.." sic.
Gość
PostWysłany: 06 Maj 2008 0:55

Prędzej warcaby a nie szachy! W szachach chociaż jakaś strategia jest! A tutaj to był mecz do jednej bramki. Amatorzy wyglądali jak dzieci we mgle!
totti
PostWysłany: 06 Maj 2008 0:48

First Amator napisał:
mecz w pierwszej połowie przypominał piłkarskie szachy

...po stronie Amatorów (należało dodać), bo u Maksów dało się zauważyć grę w piłkę (a nie szachy) Wink
First Amator
PostWysłany: 06 Maj 2008 0:17

Dziwny był to mecz, gra i posiadanie piłki na takim samym poziomie, grały 2 równe sobie ekipy. Jednak MAKS pokazał, że nie do przeceniania jest tak zwane "boiskowe doświadczenie", którym legitymuje się kilku z pośród jego piłkarzy, żeby wspomnieć tu tylko Dąbrowskiego, Chyłę czy Starczewskiego. A i szczęście tym razem było przy drużynie MAKSA.

Maks odnosi zasłużone zwycięstwo, ale nie obyło się bez małych kontrowersji...

I połowa

Pierwsza bramka padła po dobitce strzału, którego nie był w stanie utrzymać w dłoniach Waszak, odbita przez niego piłka pada wprost pod nogi nieobstawionego na 5 metrze "Kurczaka”, który nie zwykł marnować takich okazji. Jest jedno, ale, wszyscy zawodnicy Amatorów oraz kibice reklamowali, że strzelec w momencie strzału oraz dobitki był na pozycji spalonej, boczny sędzia (podobno coś nieśmiało syganalizaował) ewidentnie spóźniony, nie był ustawiony odpowiednio do zaistniałej sytuacji.
Poza tą bramką mecz w pierwszej połowie przypominał piłkarskie szachy, i niewiele było sytuacji pod obiema bramkami.

II połowa

Duga połowa zaczyna się od ataków Amatorów, którzy za wszelką cenę chcieli doprowadzić do remisu, i kiedy wydawało się, że zaczęli kontrolować grę, długim podaniem na skrzydle uruchomiony został Rosiński, spóźnionego w tej sytuacji prawego obrońcę próbuję ratować Cichocki, który pozostawia nieobstawionego w środku boiska Ratkowskiego, do którego też trafia piłka, wpada z nią w pole karne i kiedy wydawało się, że padnie 2 bramka uprzedza go Marciński wybijając mu piłkę spod nóg, rozpędzony napastnik MAKSA trafia w nogi, Marcińskiego, po czym obaj przewracają się podcięci przez interweniującego Waszaka. Sędzia odgwizduje problematyczny rzut karny oraz karze, Marcińskiego czerwoną kartką. Do karnego podchodzi poszkodowany, którego pierwszy strzał znakomicie broni Waszak, ale przy dobitce jest już bez szans. Wydaje się, ze jest po meczu, ale Amatorzy nadal prowadzą otwartą grę raz po raz atakując. Niespełna 10 min. później gospodarze grają już w 9. Czerwoną kartkę zobaczył Skrzypek, który sam postanowił wymierzyć sprawiedliwość na faulującym go zawodniku MAKASA.
Kolejne 2 bramki to już tylko konsekwencja przewagi liczebnej gości i o dziwo nadal otwartej gry aktualnych wciąż mistrzów ligi.

Reasumując, MAKS zwycięża zasłużenie, choć po 2 dość kontrowersyjnych bramkach. Zawodnicy MAKSA wykazali się większą dyscypliną taktyczną oraz zimną krwią w podbramkowych sytuacjach.

ps. choć osobiście nie mam nic do pracy trójki sędziowskiej, wiadomo mylić się jest rzeczą ludzką, to jednak dla przejrzystości i ucięcia wszelkich niedomówień proponowałbym, aby pan Młodziejewski samowolnie zrezygnował z prowadzenia kolejnych meczów z udziałem MAKSA, którego przypominam był czynnym zawodnikiem, a z wieloma z obecnych zawodników na co dzień pracuje.

Pozdrawiam i gratuluję!!