Autor Wiadomość
Gość
PostWysłany: 24 Kwi 2008 14:44

Typowy mecz na remis, można powiedzieć że w pierwszej połowie grał Klub, a Amatorzy strzelali błędy po koszmarnych błędach. w drugiej mecz trochę sie wyrównał, ale dalej nie działo sie niewiele ciekawego poza kilkoma spięciami. Kiedy wszyscy myśleli, że spotkanie zakończy się remisem ładnym strzałem popisał się niewidoczny przez cały mecz Opas.
First Amator
PostWysłany: 24 Kwi 2008 0:24

Nieliczni kibice, którzy zjawili się na dzisiejszym meczu, pomimo transmisji Barca - Man Utd., zostali uraczeni przez obie ekipy widowiskiem na wysokim poziomie, w którym było wszystko, co wiąże się z emocjonującym meczem piłkarskim, ale zacznijmy od początku....

I połowa.

Drużyna Amatorów za wszelką cenę chciał rozpocząć ten mecz w dobrym stylu, ponieważ dużą bolączką tej drużyny w ostatnich meczach okazywał się brak koncentracji w pierwszych fragmentach spotkań, a co za tym idzie szybka utrata bramek. Klub z kolei chciał narzucić gospodarzom swój styl gry, w związku z tym zaczął ostrym pressingiem oraz koronkową wymianą podań w środku boiska. I właśnie dominacją nad tą strefą miała być kluczem do zwycięstwa w tym meczu. Na pierwsze efekty takiej gry gości trzeba było czekać do 10 min spotkania, wtedy właśnie podanie prze całą długość boiska otrzymał na 18 metrze popularny "Grzybek", niepokojony przez nikogo ładnie zgasił piłkę na klacie i huknął z woleja przy samym słupku bezradnego w tej sytuacji Waszaka, było 0 - 1. Trzeba powiedzieć, że wyjątkowo biernie zachowała się w tej sytuacji linia obronna Amatorów. Kiedy wszystkim kibicom wydawało się, że mecz ułożył się idealnie po myśli Klubowiczów, Amatorzy błyskawicznie odpowiedzieli, a wszystko za sprawą Szczawińskiego, który chwilę po wznowieniu gry od środka boiska i dorzuceniu piłki z lewej strony wykorzystał gapiostwo środkowych obrońców dopadając do bezpańskiej piłki w polu karnym i umieścił ją spokojnym strzałem obok bezradnego bramkarza Klubu, 1 - 1. Od tej pory na boisku prym wiedli aktualni mistrzowie, którzy poukładali grę w środku, a Cichocki skutecznie wyłączył z gry Brożynę, który od tego momentu był całkowicie niewidoczny, z kolei sam Chopcia nie mógł przebić się przez szczelną defensywę Amatorów na domiar złego w wyniku odniesionej kontuzji stawu skokowego musiał przedwcześnie opuścić plac gry. Natomiast z drugiej strony raz po razie dochodziło do groźnych sytuacji pod bramką, wtedy właśnie boisko musiał opuścić z powodu kontuzji świetnie grający do tej pory Szczawiński, jego miejsce zajął król strzelców poprzedniego sezonu Gembicki. Utrzymujący się w tym czasie napór Amatorów przynosi w końcu skutek, w bardzo podobnej do pierwszej sytuacji piłkę do bramki gości skierował, ładnym mierzonym strzałem w przeciwległy górny róg bramki, przebywający na boisku od kilku min. Gembicki. 2 -1.
Do końca pierwszej odsłony Mistrzowie w pełni kontrolowali przebieg spotkania, a bezradni zawodnicy klubu nie potrafili zagrozić ich bramce.

II połowa.

Determinacja, z jaką przystąpił do drugiej części spotkania Klub szybko przyniosła bramkę wyrównującą. fatalnie w tym okresie zachowywała się defensywa gospodarzy, którzy swoją nieporadnością i startą piłki w bocznym sektorze boiska znacznie ułatwili zadanie napastnikom Klubu. Na fali bramki wyrównującej klub zaczął odzyskiwać inicjatywę, co objawiało się coraz to groźniejszymi akcjami pod bramką Amatorów. Należy odnotować w tym miejscu fantastyczny strzał Godlewskiego z rzutu wolnego, który zatrzymał się na słupku bramki Waszaka. Niemniej jednak wraz z upływem czasu Amatorzy powoli odzyskiwali równowagę a mniej więcej po 15 min wrócili do gry, niemały wpływ miła na to kontuzja lidera Klubu, "Grzybka", który musiał opuścić boisko znacznie osłabiając linię środkową swojej drużyny. Do końca trwała wyrównana walka na całej szerokości boiska i kiedy wszyscy spodziewali się podziału punktów obie drużyny na 5 min przed końcowym gwizdkiem jeszcze raz zerwały się do ataku. Najpierw świetną szansę na zmianę rezultatu miał strzelec wyrównującej bramki dla Klubu, lecz jego fantastyczny strzał z narożnika pola karnego, sparował poza bramkę w sobie tylko znany sposób Waszak, Amatorzy wrócili w tym momencie z dalekiej podróży. Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do drużyny Amatorów, piłkę w środkowej strefie boiska otrzymał Opas i niepokojony przez nikogo podholował ją do 20 metra oddając fantastyczny strzał zewnętrzną częścią stopy, piła wpadła w górny róg bramki, obok zmylonego i bezradnego bramkarza gości. Należy w tym miejscu wspomnieć, że Klub ostatnie 5 min grał w, dziesięciu ponieważ boisko z powodu kontuzji, jakiej nabawił się w starciu z Gembickim musiał opuścić lewy obrońca tej drużyny. Chwilę po golu na 3 - 2 sędzia zakończył mecz.

Reasumując, mecz wyrównany, z lekką przewagą aktualnych Mistrzów, na którą wpływ miały kontuzje kluczowych graczy klubu. Niemniej jednak w sumie zasłużone zwycięstwo Amatorów, którzy okazali się skuteczniejsi w wykańczaniu sytuacji, jakie sobie stworzyli oraz potrafili kontrolować grę przez większą część czasu gry.

Bramki.
1-1 Szczawiński
2-1 Gembicki
3-2 Opas

pozdr.